zjazd2002

Uroczystości w Sandomierzu na "urodziny" jednej z najstarszych i najlepszych szkół średnich w Polsce

Wspaniały jubileusz czterech wieków istnienia obchodziło w sobotę i w niedzielę sandomierskie Collegium Gostomianum, jedna z najstarszych i najlepszych szkół średnich w Polsce. Na zorganizowany z okazji jubileuszu zjazd przybyło półtora tysiąca absolwentów z różnych stron kraju i świata. Jubileusz Collegium Gostomianum był ogromnym wydarzeniem nie tylko w życiu szkoły, ale i całego miasta. Od samego rana w hali sportowej, miejscu oficjalnej uroczystości, gromadzili się absolwenci. W pierwszych rzędach zasiedli ci, którzy maturę zdawali kilkadziesiąt lat temu. Najstarsza uczestniczka zjazdu Maria Machała przystąpiła do egzaminu dojrzałości w 1931 roku, a Stanisław Kamys rok później. Wśród uczestników nie zabrakło najwybitniejszych wychowanków szkoły, m.in. pisarza Wiesława Myśliwskiego; światowej sławy matematyka Andrzeja Schinzla oraz artysty rzeźbiarza i rektora warszawskiej, Akademii Sztuk Pięknych prof. Adama Myjaka.

Niektórzy z absolwentów nie widzieli swych kolegów ze szkolnej ławy kilkanaście, a nawet kilka dzieciąt lat. Były zatem łzy wzruszenia, a niekiedy kłopoty z rozpoznaniem. List z pozdrowieniem i błogosławieństwem skierował do nauczycieli, uczniów! wychowanków szkoły Ojciec Święty Jan Paweł II. Odczytał go biskup pomocniczy Marian Zimałek, absolwent Collegium Gostominum.
Pozdrowienia i gratulacje przesłał także prezydent Aleksander Kwaśniewski, który objął swym patronatem jubileusz 400-lecia. Przypominając nazwiska wybitnych absolwentów, zaznaczył, że ich osiągnięcia dowodzą tego, że przed wychowankami Collegium Gostomianum wszystkie dziedziny życia stoją otworem. Premiera Leszka Milliera reprezentował Tadeusz Iwiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
- Istnieje powiedzenie, że młodość osiąga się dopiero w późnym wieku. Zatem liczące 400 lat Collegium Gostomianum doskonale kwalifikuje się do tego, aby być zawsze młodym - żartował prof. Iwiński.
W jubileuszu uczestniczył minister zdrowia Mariusz Łapiński, przedstawiciele kilku innych ministerstw, a także władze wojewódzkie i lokalne, delegacje wielu instytucji i szkół. Obecni byli także potomkowie fundatora dawnego kolegium jezuickiego, Hieronima Gostomskiego.
Przygotowania do wielkiego jubileuszu trwały - jak zaznaczył prof. Stanisław Adamczak, przewodniczący Komitetu Obchodów 400-lecia Collegium Gostomianum - siedem lat W tym czasie poszukiwano pieniędzy na dokończenie remontu zabytkowego gmachu. Dzięki kredytowi, jaki zaciągnęły władze powiatu, rok, temu l LO mogło powrócić do swej prastarej siedziby. Waldemar Białousz, nauczyciel historii, jednocześnie absolwent Collegium Gostomianum, przypomniał hasło szkoły: "Czerpać z tradycji, żyć dla przyszłości".
Niezwykle miłym akcentem uroczystości było wręczenie prof. Stanisławowi Adamczakowi Orderu Uśmiechu. Z wnioskiem o nadanie odznaczenia wystąpiła młodzież, O tym, jak bardzo ten znakomity sandomierzanin zasłużył na to wyróżnienie, opowiadała, harcmistrz Dorota Rosner, przez lata współpracująca z profesorem.
- Za wierną harcerską służbę, za godne reprezentowanie sandomierskiej szkoły, za patriotyzm, za służbę Bogu, ojczyźnie i ludziom - wyliczała Dorota Rosner. Przypomniała ona także o pomocy, jaką otrzymały od profesora dzieci z Bieszczad. Aby tradycji stało się zadość, Kawaler Orderu Uśmiechu musiał bez skrzywienia wypić sok z cytryny. Wspólny śpiew bieszczadzkiej pieśni zakończył tę część uroczystości.

Dyrektor Jan Świtalski wręczył wiązankę kwiatów najstarszej absolwentce Marii Machale. Kilka dni temu pani Maria była w gmachu Collegium Gostomianum i zwiedziła wszystkie kondygnacje. Po oficjalnej uroczystości pochód absolwentów, nauczycieli i gości udał się wraz z orkiestrą do Collegium Gostomianum. Obok Bramy Opatowskiej społeczność szkoły powitali zbrojni z sandomierskiej chorągwi. Przed szkołą zrobione zostało pamiątkowe zdjęcie wszystkich uczestników. Potem można było zwiedzać budynek. Ogromna grupa absolwentów widziała go po remoncie pierwszy raz. Wspaniały - taką opinię wyrażali chyba wszyscy. Starsi przypominali sobie, jaki wcześniej był rozkład klas. Tu chyba była pedagogiczna, a tu zaplecze pracowni polonistycznej - mówi wychowankowie, zaglądając do sal lekcyjnych. Szczególne wrażenie wywierała odtworzona pieczołowicie eliptyczna klatka schodowa. Po południu w bazylice katedralnej została odprawiona uroczysta msza święta. Wieczorem zaś, mimo nie najlepszej pogody, tłumy ludzi zgromadziły się u stóp staromiejskiej, skarpy, aby obejrzeć widowisko poświęcone dziejom Sandomierza i Collegium Gostominum. Wystąpił zespół "Wołosatki", "Flik" i młodzież I LO. Gwiazdą wieczoru był Mietek Szcześniak. Dodatkową atrakcją widowiska było oświetlenie, które sprawiało, że ściany zabytkowego kolegium przybierały różne kolory.
Prawie 650 osób uczestniczyło w balu. Inni, przede wszystkim młodsi absolwenci, szaleli natomiast w dyskotece.

Wczorajszy dzień minął pod znakiem spotkań klasowych. Obradowało stowarzyszenie wychowanków. Można było również zwiedzić okolicznościowe wystawy w Ratuszu i Domu Długosza.

Źródło: Echo Dnia 7 października 2002 r.